ostatni raz na kawasaki... Koniec ze scigami... Wypadek

Prawo, jak zachować się na drodze, czego unikać, na co i na kogo zwracać uwagę....

Moderator: michu

przez pitrak » 26 sierpnia 2012, o 09:48

Trzymaj się Bracie będzie dobrze ;-)
Avatar użytkownika
 
Posty: 929
Dołączył(a): 14 grudnia 2009, o 16:04
Lokalizacja: Dar

przez silnica » 26 sierpnia 2012, o 11:02

trzymam kciuki za Waszą znajomość. Ale zjebka za brak ciuchów jednak Ci się należy. W dzisiejszych czasach, gdy używki można kupić za psie pieniądze, to o Sylwię powinieneś zadbać bardziej niż o siebie.
Szybkiego powrotu do zdrowia! ;-)

Ps. I pokaż, że masz jaja. Nie rezygnuj ze szpeja. Daj mu drugie życie jak i Ty dostałeś i heja po świecie... :mrgreen:
 
Posty: 182
Dołączył(a): 15 grudnia 2010, o 00:57
Lokalizacja: Kielce

przez wierzbik13 » 29 sierpnia 2012, o 16:03

Dziś pisze z laptopa- od godziny jestem w domu, nie oznacza to jednak że już chodzę, po prostu w szpitalu robiło się tłoczno i wywalali tych którzy teoretycznie dadzą sobie rade w domu- tak naprawdę gdyby nie moja kochana rodzinka to bym sie osrał pod siebie i tak bym zdechł... zanim położyli mnie do łóżka obejrzałem moje kochane zx9 a raczej to co z niego zostało.... miałem naprawdę duzo szczęścia ze jednak zyje... mam mieć poł roku rehabilitacji (studia idą się jebać-dziekanka, a został mi ostatni semestr...:( ) i dodatkowo okazało się dziś po prześwietleniu ze w miejscu wymiany stawu biodrowego tworzą się liczne skostnienia z czego kilka jest niepożądanych gdyż ograniczają ruch mojej nogi- werdykt ordynatora- za 3 miesiące jak wszystko się zagoi przyjdzie pan do nas na operacje usunięcia tych skostnień- k***wa bede znów lezał w szpitalu a dopiero po wyjscu bede rehabilitował się w pełnym zakresie ruchu- jeśli za rok bede chodził o własnych siłach to chyba bedzie sukces :( :( :( Laska czuje się coraz lepiej ale dalej lezy w szpitalu i czeka na operacje krwiaka na mózgu- jeśli po jego usunięciu dalej nie będzie mogła mówić to bedzie tragedia....

Mówisz Silnica abym pokazał jaja i wsiadł na ściga- nie znam przyszłości, możliwe że pasja mimo wszystko zwycięzy i za pare lat wróce do tego- jednak póki cierpie to wiem czym to śmierdzi i w tym momencie jestem przekonany że nie chciałbym aby coś podobnego przytrafiło mi się w życiu...
ps. ale na moto wrócę.... tylko nie wiem czy to będą już ścigi... pozdr wszystk.
 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 kwietnia 2010, o 11:32
Lokalizacja: Szczecin

przez Kariot » 29 sierpnia 2012, o 20:11

Wracaj do zdrowia, moto się nie przejmuj to rzecz nabyta ale fotki wrzuć zobaczymy jak wygląda.
Pozdro :)
 
Posty: 75
Dołączył(a): 5 czerwca 2012, o 21:34
Lokalizacja: Kielce

przez wierzbik13 » 30 sierpnia 2012, o 00:38

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
na awatarze macie podgląd jak wyglądał przed wypadkiem....zdjęcia robione na parkingu policyjnym- w tle auto ktore zajechało mi droge,,,
 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 kwietnia 2010, o 11:32
Lokalizacja: Szczecin

przez levisik » 30 sierpnia 2012, o 07:18

jak długo jesteś właścicielem tej kawki ?

wydaje mi się, że identyczna była u mnie w garażu na regulacjach jakieś 2-3 miesiące temu...
 
Posty: 1947
Dołączył(a): 10 lipca 2009, o 23:55
Lokalizacja: Warszawa

przez wierzbik13 » 30 sierpnia 2012, o 14:03

jestem jej wlascicielem od 2 lat... miała zmieniony tył aby był bardziej chudszy przez co wydaje się mniej masywna i bardziej agresywana, zmienione lampy, kierunki, tłumik i nie wspominajac o tym co w srodku i o zmianie zebatki tyl na kilka zebow mniejsza... no i kolor0 to wszystko tylko po to zebym miał moto niepowtarzalne a ty mi mówisz ze identyczne miałeś w garazu- wow jestem w szoku ze ktos jeszcze podobnie przerobił moto. pozdrawiam go i zazdroszcze ze jega kawunia jeszcze jezdzi i jest cała... ja swojego jakbym wpakował ze 4 koła to dałbym rade odbudowac c na stunt dla poczatkujacych ale jego masa i rozmiary mogłyby spowodowac ze nie byłby łatwy do nuki... a do jazdy powyzej 100 na h mogły dostawac niebezpiecznych drgan bo nie miałbym kasy na to zeby go specjalistycznie zmontować(chodzi mi o parametryzacje tyłu, nowej ramy i przodu w jedną całość)- robiłbym to sam w garazu... ale poki nie chodze to nie mysle co z nimm zrobie- na aledrogo widze ze jest duzo silnikow i skrzyn wystawionych u wcale nie schodza wiec sprzedac bedzie ciezko... moze kiedys cos z tego zbuduje:D pozdr

[ Dodano: 30 Sierpień 2012, 14:07 ]
Obrazek
niechcacy wrzuciłem jedna fote dwa razy zamiast drugiej- oto ona
 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 kwietnia 2010, o 11:32
Lokalizacja: Szczecin

przez jozpa » 30 sierpnia 2012, o 16:31

witaj stary. szczerze współczuje Ci tego co się stało, ale mógłbyś do czasu, aż dziewczyna trochę wydobrzeje, przestać epatować z klawiatury swego kompa tą żałobą i potrzebą współczucia Tobie
pisanie "moja kochana ZX9", a o dziewczynie per "laska" trochę :-/ razi

jeszcze raz podkreślę- współczuję, życzę powrotu do pełnej sprawności i rozumiem więź z maszyną, ale z wklejaniem zdjęć poczekałbym na szczęśliwe zakończenie całej historii
pozdrawiam
 
Posty: 484
Dołączył(a): 6 grudnia 2009, o 12:35
Lokalizacja: Mordor

przez wierzbik13 » 30 sierpnia 2012, o 16:43

Rozumiem kolego Twoje zaniepokojenia... Ból tej dziewczyny jest tez moim bólem i modle sie z całych sił aby Sylwia wróciła do zdrowia... jesli jednak chodzi o moją kchaną zx9 to niczego zlego nie mówie...Sylwia To nie moja dziewczyna tylko kolezanka z pracy ktora chcialem miło spedzić dzien na plazy- nie łaczy nas żadne uczucie prócz tego powypadkowego z mojej strony... czuje sie odpowiedzialny za to co sie stało ze wzgledu na to ze to ja jej zaproponowałem ten wypad nad morze, ja kierowalem... jednak nie kocham jej i nie zdradzam ja z zx9:D Za Ciebie Sylwio, obyś wróciła cała i zdrowa między nas- LEWA
 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 kwietnia 2010, o 11:32
Lokalizacja: Szczecin

przez Kariot » 30 sierpnia 2012, o 19:51

O ja jebię! Tylko tyle przychodzi mi na myśl.
Po Astrze nie widać aż tak bardzo, gdybym nie widział moto to pomyślałbym, że tylko lagi wygięte. A tu mało co z Kawy zostało, wątpię w to czy uda się coś z tego ogarnąć, bytłaby to mega rzeźba.
Po raz tysięczny: Zdrowia i szybko wracajcie do zdrowia. :)
 
Posty: 75
Dołączył(a): 5 czerwca 2012, o 21:34
Lokalizacja: Kielce

przez zciwo » 30 sierpnia 2012, o 20:12

uuu, ciężka sprawa. Sam kupiłem żonie kask i rękawice...nie wiem czy to nie pierwszy i nie ostatni sezon na motocyklu. To cholernie niebezpieczne jest.

Wracajcie do zdrowia!
 
Posty: 9
Dołączył(a): 23 czerwca 2012, o 19:26

przez gres » 31 sierpnia 2012, o 13:33

Lester1970 napisał(a):szczescie w nieszczesciu , nic sie wam powaznego nie stalo .
Tak na marginesie , mialem podobna sytuacje ( tylko , ze przy malej predkosci i obylo sie bez obrazen ) i policja orzkla o mojej winie , bo powiedzieli , ze taka sciezka czy cos tam to bylo skrzyzowanie , a ja wyprzedzalem na skrzyzowaniu :evil:


Ścieżka czy coś tam nie jest skrzyżowaniem. W kodeksie jest dość wyraźnie napisane co jest skrzyżowaniem.


wierzbik13 napisał(a):kask- agv za okololo 350zl
skrrzyzowanie to to nie bylo napewno... Dluga prosta z linia przerywana i zadnych normalnych zjazdow...
Pytanie- zalozmy ze on predzej wlaczyl kierunek, ja tego nie widzialem bo pomiedzy nami byly jeszcze auta. Zmienilem pas w celu wyprzedzenia... W takiej sytuacji czyja jest wina? Moja bo nie zauwazzylem jego kierunku czy jego bo ja pierwszy zajelem lewy pas....?


I tu niestety na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony klient chcący skręcić musi upewnić się że nikt nie zaczął go wyprzedzać, z drugiej strony „Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy: …kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.”
To kto zrobił wcześniej ( ty zmieniłeś pas czy on włączył kierunkowskaz) jest raczej nie do udowodnienia chyba że są naoczni świadkowie.

Tak dla mojej własnej ciekawości i nauczki – te kilka samochodów musiało jechać dość powoli skoro pierwszy z nich szukał miejsca do zawracania i nagle skręcił w lewo? Ty jechałeś wolno jak na motor czyli +- 50, 70, 100?

Wracaj do zdrowia, będzie dobrze!!
 
Posty: 152
Dołączył(a): 16 maja 2012, o 13:46

przez ThisKamil » 2 września 2012, o 07:18

No to widzę że ładną przygodę miałeś, ze swoich doświadczeń samochodem powiem że napewno ktoś dostanie wyrok, pewnie w zawieszeniu.

Pytanie mam, czy hamowales. Po śladach hamowania określa twoja prędkość a wiadomo że wspolwina to kiepska sprawa jeżeli chodzi o odszkodowania i wyroki.

Życzę szybkiego powrotu na drogę.
 
Posty: 6
Dołączył(a): 14 sierpnia 2012, o 10:40

przez franklin » 2 września 2012, o 09:09

Podstawa, aby uczestnicy wypadku byli zdrowi - pozostałe rzeczy wtedy jakoś się ułożą...
 
Posty: 21
Dołączył(a): 25 października 2011, o 12:26
Lokalizacja: WX

przez wierzbik13 » 6 stycznia 2013, o 14:42

Witam. Minęło kilka miesięcy od ostatniego wpisu... przez ten cza wydarzyło sie naprawdę wiele. Na szczęście ja i Sylwia chodzimy choć nie można nazwać tego elegancki chodem tak jak robiliśmy to przed wypadkiem. Oboje nas czekają jeszcze kolejne operacje oraz długie rehabilitacje... Na zawsze pozostanie ślad i nie tylko na ciele ale i duszy. Co do wątku tematy, który kiedyś podjąłem... Sprawa wyglądała tak że po wyjściu ze szpitala zostałem wezwany do prokuratury na przesłuchanie- byłem tam w charakterze podejrzanego. Nie przyznałem się do postawionych zarzutów i chciałem zeznawać żeby się wybronić. Prokurator odpowiedział mi tylko że szkoda zachodu- jest przeciwko mnie kilku świadków, którzy identycznie zeznali tak jak kierowca samochodu , który we mnie uderzył, ze to ja zrobiłem błąd... nie będę wnikał w szczegóły co i jak wyglądało dokładnie- czułem się po prostu okropnie- nie wiedziałem czy dam rade chodzić a tu jeszcze oskarżają mnie i nie dają szans na obronę... na szczęście złożyłem wniosek o powołanie biegłego z zakresu rekonstrukcji wydarzeń. Pierwszy stwierdził że jechałem prawidłowo a kierowca opla się pomylił- co najciekawsze- według opinii biegłego prokurator musiał stwierdzić, że zeznania świadków, z tym co mówi biegły są sprzeczne. nie zgadzają się miejsce i pozycje, które były kluczowe dla sprawy. Świadkowie wraz z kierowcą opla zapewniają, że ja wjechałem w te auto gdy one już niemal kończyło swój manewr, cytuje" pojazd był w połowie za jezdnią i wtedy motocyklista w niego uderzył". Mimo ze moich śladów hamowania nie było, podczas uderzenia samochód delikatnie się przesunął i zostawił kilkucentymetrowe ślady poprzeczne-gdzie- na środku jezdni czyli w momencie gdy ja już dawno wyprzedzałem- powołano dla pewności drugiego biegłego który potwierdził pierwszego i sprawa zakończona. Teraz czekam na odszkodowanie. Lecz nie kupie motocykla, nie straciłem ochoty do jazdy ale to byłby głupie świeżo po wypadku usiąść zaraz na moto- za dużo osób cierpiało martwiąc się o mnie żebym teraz tak ich olał... ale za rok... teraz przymierzam się do mazdy rx8- mam nadzieje że godnie zastąpi mi zx9. Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś napisze na tym forum np. chwaląc się nowym nabytkiem... lub o problemie z cieknącymi lagami haha. Pozdrawiam wszystkich- wątek uważam całkowicie za zakończony.
 
Posty: 41
Dołączył(a): 15 kwietnia 2010, o 11:32
Lokalizacja: Szczecin

przez bonzo320i » 6 stycznia 2013, o 14:53

To trzymajcie Się oboje i życzę aby rehabilitacja przyniosła jak najlepsze efekty. A na moto jeszcze zdążysz wrócić młody jesteś ;-)
Avatar użytkownika
 
Posty: 633
Dołączył(a): 14 lipca 2009, o 21:39
Lokalizacja: Ko

przez DagmaraT » 6 stycznia 2013, o 15:43

Przeczytałam cały temat. I powiem Ci, że gratuluję Happy End'u. Bo tak można to zakończenie nazwać. Sprawa nie trwała długo.
I powodzenia w przyszłych poszukiwaniach motocykla. :) Nie zostawiaj pasji. ;>
 
Posty: 70
Dołączył(a): 20 grudnia 2012, o 01:32
Lokalizacja: Turek

przez pitrak » 6 stycznia 2013, o 16:03

I żal i radość mieszają się nawzajem czytając Twój post :-| Uważam , że szybko wydobrzejesz i powrócisz do tej pasji :-) Tego Tobie życzę ;-)
Avatar użytkownika
 
Posty: 929
Dołączył(a): 14 grudnia 2009, o 16:04
Lokalizacja: Dar

Re: ostatni raz na kawasaki... Koniec ze scigami... Wypadek

przez marcin_zx10r » 12 kwietnia 2015, o 10:34

miałem identyczny wypadek i uznano że to moja wina
najpierw policja uznała sprawe za trudną i przekazała biegłemu sądowemu
ten uznał że "nie zachowałem należytej ostrożności" i że "odpowiedzialność spoczywa na wyprzedzającym"i na tej podstawie uznano mnie winnym
Do teraz moje kolano nie jest w pełni sprawne
Może powinienem się sądzić?
 
Posty: 3
Dołączył(a): 30 marca 2015, o 11:00

Poprzednia strona

Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
cron