Nowe Prawo jazdy 2013

Prawo, jak zachować się na drodze, czego unikać, na co i na kogo zwracać uwagę....

Moderator: michu

przez Slajciak » 14 lipca 2012, o 20:54

Nie no dalej sie upieram ze kurs poczatkowy z instruktorem na plecach to beznadzieja. Przeciez jak zaczynasz od zera to musisz sie nauczyc motocykla i ogolnych zasad.

Jako kurs doszkalajacy to doswiadczony plecak na pokladzie ma sens....
 
Posty: 546
Dołączył(a): 21 stycznia 2011, o 14:30
Lokalizacja: Polkowice

przez Lester1970 » 14 lipca 2012, o 21:08

Slajciak napisał(a):Jako kurs doszkalajacy to doswiadczony plecak na pokladzie ma sens....

Slajciak, dobrze gada ;-) , ale rozumiem , jezdza z wami na pokladzie , bo .... to sa oszczednosci dla nich . Powiem wam , ze w zadnym kraju ( wylaczajac Rosje etc.) nie widzialem , zeby instruktor jezdzil jako pasazer na motocyklu . ;-)
 
Posty: 1876
Dołączył(a): 18 września 2009, o 09:05
Lokalizacja: ????????

przez Si » 14 lipca 2012, o 22:06

Ale też nie upraszczajcie... nie jest tak, że jeżdżą tylko jako plecaki, albo tylko z tyłu w puszce.

Na około 16 godzin jazd (miałem szczęście i w szkólce w której byłem nie szli na łatwizne i jazdy po mieście były w znacznej przewadze nad manewrami na placu) 2 razy po godzinie jeździł ze mną instruktor jako pasażer, reszta jazd odbywała sie standardowo ze słuchawką w moim uchu i kolesiem w samochodzie za mną...
Ja po prostu uważam, że przejechanie tych dwóch godzin z instruktorem za plecami dało mi dość dużo, tak jak pisałem wcześniej mógł na bieżąco radzić mi kiedy zmieniać biegi (sorki ale dla mnie przyzwyczajonego do cichych autek z automatyczną skrzynią biegów obroty powyżej 4 tysięcy to już ryczenie i zarzynanie układu napędowego :) ...), kiedy i jak hamować silnikiem, itp. Ja wiem, że dla ogromnej większości są to sprawy proste i oczywiste jak "kilometr sznurka w kieszeni" (przecież to się powinno znać od kołyski), ale niestety są na tym świecie tacy laicy, do których zaliczam także siebie, którzy nie urodzili sie na motorze, a mimo wszystko chcieli by mieć z nim coś wspólnego :)
Instruktor w klimatyzowanym samochodzie pozamykanym na 4 spusty, jadący 50 metrów za kursantem nawet nie wie czy ten jadąc przepisowe 50 km/h nie piłuje motoru jadąc wciąż na jedynce (bo przeciez w skuterze na którym do tej pory jeździł nie było biegów, a że ryczy? przecież to w końcu motor, musi mieć rasowy dzwięk...) albo też nie dusi silnika jadąc na piątce...
 
Posty: 21
Dołączył(a): 22 maja 2012, o 23:10
Lokalizacja: Pruszk

przez Grzybek ZX9R » 15 lipca 2012, o 03:43

To i ja wam coś powiem o nauce i jeździe instruktora w puszcze za Tobą:
Mój szefo mi opowiadał jak to jego kumpel też jeżdżący na tzw. TIR-ach stał w korku i nagle poczuł bum z tylu...
... co się okazało, pod zderzak jego naczepy został wepchnięty przyszły motocyklista który zatrzymał się prawidłowo za naczepą ale instruktor w puszcze się zagapił i wepchnął go pod zestaw. Chłopak nie przeżył :-/ Obok Instruktora siedział drugi kursant który miał się z tamtym podmienić ale po tym zderzeniu powiedział mu że rezygnuje z dalszej nauki i nie chce już kat. A. Oczywiście jak by jechał z instruktorem na plecaku to mógłby ich wepchnąć ktoś inny bo tu reguły nie ma..
 
Posty: 429
Dołączył(a): 1 sierpnia 2011, o 18:31
Lokalizacja: Okol. Pu

przez Si » 15 lipca 2012, o 14:18

No, ale to już jest temat na dyskusję o przygotowaniu instruktorów do prowadzenia kursów na prawo jazdy, a z tym jest niestety nie za ciekawie :( na palcach obu rąk można policzyć wszystkie dobre szkoły jazdy na kat. A w Polsce... w 99% niestety sa to po prostu fabryki przygotowujące do egzaminu, a nie do jazdy motorem... na 20 godzin jazd praktycznych rzadko zdarza sie, aby kursant spedzał poza manewrami na placu więcej niż 5-6 godzin... bo po co?? tak jest łatwiej, taniej, szybciej. Na placu "instruktor" może siedząc w samochodzie i czytając gazetę "nadzorować" nawet 5 kursantów jednocześnie przez 2 godziny klepiących ósemki i slalomy między pachołkami...
Zresztą co im się dziwić, im więcej kursantów tym większy zysk dla nich... szkoda tylko, że cierpią na tym ludzie, którzy po zdaniu egzaminu i kupnie własnego moto nie wiedzą co to przeciwskręt, co zrobić jak tylne koło wpadnie w ślizg, itp... Smutne ale prawdziwe... ale nie zmienia to faktu, że są tez szkoły starające się maksymalnie przygotować przyszłego motocyklistę nie do szybkiego zdania egzaminu, ale do przeżycia jazdy już z prawkiem w kieszeni. A instruktorzy w tych szkołach starają się, aby przekazać podopiecznemu to co sami potrafią i raczej dobrze im to wychodzi (no ale nie kosztuje to 800 PLN za kurs...)
 
Posty: 21
Dołączył(a): 22 maja 2012, o 23:10
Lokalizacja: Pruszk

przez Grzybek ZX9R » 15 lipca 2012, o 16:02

Niestety ale u nas szkoły uczą tylko wyuczonych nawyków a prawda jest taka że jak zaczynasz jeździć to dopiero nabierasz wprawy i na żadnym kursie nie spotkasz tego co może wydarzyć się na naszych drogach. I stąd biorą się tzw. niedzielni kierowcy bo jedni to łapią i czują a inni całe życie jeżdżą z tymi wyuczonymi nawykami które w sytuacji awaryjnej na chu.. się zdają.
 
Posty: 429
Dołączył(a): 1 sierpnia 2011, o 18:31
Lokalizacja: Okol. Pu

przez songoku » 16 lipca 2012, o 09:38

ha! a ja na kursie 2001r nie miałem ani jednej godziny po miescie... :-P
 
Posty: 875
Dołączył(a): 20 listopada 2011, o 18:04
Lokalizacja: DC

przez levisik » 16 lipca 2012, o 10:54

wg mnie powinny być nieco inne podziały:

do 21 roku życia - A1 - poniżej 250cc

A2 - od 21 roku, do 60 koni

A - po dwóch latach posiadania kat A2.

A2 można robić bez wcześniejszego posiadania kat A1


prawda jest taka, że teraz prawdopodobnie tylko dzięki moim rodzicom jeszcze żyję, bo nie pozwolili mi zrobić prawka w wieku 17 lat...

dopiero właśnie w wieku 22-23 lat trochę "zmądrzałem"
 
Posty: 1947
Dołączył(a): 10 lipca 2009, o 23:55
Lokalizacja: Warszawa

przez wiktor3966 » 16 lipca 2012, o 21:16

w mojej pseudo szkole jazdy wyglądało to tak , że pewna dziewczyna ,kompletny laik w jeździe na motocyklu pewnej lekcji niechcący wyłożyła się na winklu może przy prędkości 20-30 km/h rozwalając przy tym metalowy płot i blotnik w motocyklu , instruktor w pierwszej chwili podbiegł do motoru i patrzył na straty , po chwili przypomniał sobie o kursantce która leżała praktycznie pod motocyklem , takie są fakty jeździć tylko żeby szkód w sprzecie nie zrobić.
 
Posty: 66
Dołączył(a): 27 marca 2012, o 20:03

przez Kosa772 » 19 lipca 2012, o 17:42

Obrazek

Obrazek

Tak ma wyglądać. Niby fajnie, ale trzeba bulić za wymianę i stracić dzień na stanie w urzędzie :evil:
 
Posty: 11
Dołączył(a): 9 lipca 2012, o 11:53

przez wiktor3966 » 19 lipca 2012, o 23:18

Niby fajne , ale orzełka nie ma:P zresztą przymusu narazie żeby zmieniać nie będzie podobno.
 
Posty: 66
Dołączył(a): 27 marca 2012, o 20:03

przez Lester1970 » 19 lipca 2012, o 23:39

wiktor3966 napisał(a):Niby fajne , ale orzełka nie ma:P

No masz ;-) , moze jeszcze w koronie :mrgreen:
 
Posty: 1876
Dołączył(a): 18 września 2009, o 09:05
Lokalizacja: ????????

przez songoku » 20 lipca 2012, o 07:38

Orzelek...tfu kaczka zostala zdradzona o swicie :-P
 
Posty: 875
Dołączył(a): 20 listopada 2011, o 18:04
Lokalizacja: DC

przez orszulas » 14 sierpnia 2012, o 17:33

to ja jeszcze wrócę do instruktora plecaczka, mój instruktor jeździł na plecaku i nie wyobrażam sobie inaczej. A ostatnio dzięki temu pewnie uratował kursantowi życie, bo to on zauważył że ze środkowego pasa gdzie po prawej i po lewej stały samochody na czerwonym świetle wyleciał jakiś debil samochodem (jak potem tłumaczył nie zauważył światła). Instruktor przechylił motor na glebę i uniknęli kolizji... to tak jak by w aucie instruktor nie miał swojego pedału hamulca... i nie mógł sięgnąć i złapać za kierownicę, wyobrażacie sobie??
 
Posty: 13
Dołączył(a): 12 maja 2012, o 23:13
Lokalizacja: Warszawa

przez Efka » 15 sierpnia 2012, o 10:08

kurcze, ważę 53 kg i naprawdę nie mogę sobie wyobrazić, że mój instruktor - na oko dwa razy cięższy pakuje mi się na kursie na siedzenie pasażera :D hehe
ale pomysł ogólnie nie głupi, myślę że faktycznie można się nieco nauczyć...
 
Posty: 21
Dołączył(a): 5 czerwca 2012, o 22:01
Lokalizacja: Pozna

przez Kosa772 » 15 września 2012, o 14:54

Krążą pogłoski, że nie wyrobią się tak jak ze zmianą kat. B, która miała wejść na początku roku. Niby dobra wiadomość dla tych, którzy jeszcze nie mają ;-) Ale to nic pewnego, zapewniają, że się wyrobią i nowe prawo jazdy będzie obowiązywać od początku 2013 roku.
 
Posty: 11
Dołączył(a): 9 lipca 2012, o 11:53

przez ThisKamil » 16 września 2012, o 12:05

Ja i tak mam nadzieję że się nie wyrobia i na wiosnę będzie bez zamieszania i uda się zrobić pełne.

Co do plecaczka to są ludzie którzy po godzinie na placu dają radę a są ludzie którzy po 20 nie umieją skrecac, mi się na b nie zdarzyło zgasić wymusić zjechać, zero ingerencji ospalego grubaska obok mnie. ;d
 
Posty: 6
Dołączył(a): 14 sierpnia 2012, o 10:40

przez Burt » 18 września 2012, o 14:37

Te zmiany są bez sensu. Przez to sporo moich znajomych nie zdobędzie pełnego A. :-|
 
Posty: 29
Dołączył(a): 16 sierpnia 2012, o 10:12

przez DENAT » 29 września 2012, o 21:53

Z tego co słyszałem to mówią że znowu się o rok opóźni to .
 
Posty: 151
Dołączył(a): 11 września 2012, o 21:14

przez NIKI » 29 grudnia 2012, o 20:10

Lester1970 napisał(a):
hajen napisał(a):Tak samo z biegami.

Na pewno siedzcy z tylu instruktor nauczy cie zmieniac biegi w miescie . Juz to widze oczami wyobrazni jak sie drze " teraz dwoja " i przed pasami " teraz wrzuc luz" :mrgreen:
hamowac tez cie uczyl plecakujac ? , no faktycznie , w razie co zawsze mogl hamowac pietami :mrgreen: :lol: :lol:
Tak na marginesie - zajebiste ubezpieczenie musi miec ten instruktor ;-)


Ubezpieczenie to pikuś :) Ja widzę ten ubaw obserwatorów, jak siedzi za mną instruktor ważący dwa razy tyle co ja i mierzący 30 cm więcej wzrostu haha
 
Posty: 8
Dołączył(a): 19 grudnia 2012, o 10:38
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

przez KNIGHT RIDER » 30 grudnia 2012, o 11:56

DENAT napisał(a):Z tego co słyszałem to mówią że znowu się o rok opóźni to .

a to jeszcze to nie weszło?? moim zdaniem bez sens kompletny tym bardziej że u mnie w okolicy prawo jazdy kategori A zdaje sie na MZ 125 tak samo jak i A1 na MZ125 , wiec jeżeli chca robić podziały na moc to pojazdy egzaminacyjne powinny byc dostosowane do kategori,i a nie A1 i A zdaje sie na MZ 125 w sumie na kursie ucza żeby nie łamać prawa , nie przekraczać prędkości. A na motocyklu który ma 45km wydaje mi sie że spokojnie można pojechać 200km/h, wymusić pierszeństwo czy odstawić inna głupote i sie zabić , a przepisy drogowe można tak samo przestrzegać na gpz 500 jak i na R1 i tak samo je łamać.
 
Posty: 63
Dołączył(a): 15 grudnia 2012, o 13:55

przez DagmaraT » 30 grudnia 2012, o 15:17

KNIGHT RIDER napisał(a):a to jeszcze to nie weszło??.

Nie, przesunięto to o rok, bo podobno obywatele nie zdąża się do nowych przepisów dostosować.
Ode mnei z miejscowości zdaje sie w innym, większym mieście i wiem, ze ośrodki szkolenia kierowców, które w swojej ofercie zawierają kurs na kat. A zakupiły nowe maszyny podchodzące do nowych kategorii. Oprócz standardowej Yamahy YBR 125, posiadają teraz BMW GS 650 oraz Yamaha XJ 600.
 
Posty: 70
Dołączył(a): 20 grudnia 2012, o 01:32
Lokalizacja: Turek

przez bonzo320i » 30 grudnia 2012, o 15:27

U nas na stanie mają 2 sztuki Gladiusa 650 oraz Yamaha TW 125
Avatar użytkownika
 
Posty: 633
Dołączył(a): 14 lipca 2009, o 21:39
Lokalizacja: Ko

przez KNIGHT RIDER » 30 grudnia 2012, o 15:38

czyli w tym roku(2013) bedzie można zrobic jeszcze normalne A przed 24 rokiem życia??
 
Posty: 63
Dołączył(a): 15 grudnia 2012, o 13:55

przez DagmaraT » 30 grudnia 2012, o 16:06

KNIGHT RIDER napisał(a):czyli w tym roku(2013) bedzie można zrobic jeszcze normalne A przed 24 rokiem życia??

Nie.
Pierwotnie przepisy miały być wprowadzone od któregoś stycznia roku 2012. A przesunięto to wydarzenie o rok, czyli na styczeń roku 2013. :)
 
Posty: 70
Dołączył(a): 20 grudnia 2012, o 01:32
Lokalizacja: Turek

przez KNIGHT RIDER » 30 grudnia 2012, o 16:29

wsumie jestem przyzwyczajony żeby jeździć bez prawa jazdy. :evil: Państwo zabrało mi możliwość powrotu na dobra droge, wiec zostane NINJA :mrgreen:
 
Posty: 63
Dołączył(a): 15 grudnia 2012, o 13:55

przez M.Pusz » 30 grudnia 2012, o 18:20

tylko żebyś nie miał szczęścia do kontroli :-P Też jezdziłem bez.. przez rok. Po tym jak nabyłem prawko w ciągu miesiąca miałem 4 kontrole... od tak żeby uprawnienia sprawdzić i uświadomiłem sobie jaki miałem fart :mrgreen:
 
Posty: 171
Dołączył(a): 1 listopada 2011, o 19:11
Lokalizacja: Mo

przez DagmaraT » 30 grudnia 2012, o 19:56

M.Pusz napisał(a):tylko żebyś nie miał szczęścia do kontroli :-P Też jezdziłem bez.. przez rok. Po tym jak nabyłem prawko w ciągu miesiąca miałem 4 kontrole... od tak żeby uprawnienia sprawdzić i uświadomiłem sobie jaki miałem fart :mrgreen:

Ja miałam wczoraj pierwsą w życiu kontrolę! ;D Strach i adrenalina. :P Jeden pan był oczywiście ten zły, a drugi dobry. ;P Ten dobry, jak się okazało również śmiga na motocyklu, więc temat się nawiązał. ;D
 
Posty: 70
Dołączył(a): 20 grudnia 2012, o 01:32
Lokalizacja: Turek

przez KNIGHT RIDER » 30 grudnia 2012, o 20:19

miałem juz kontrole , naszczęście mam kategorie B wiec mam rabat 200zł :mrgreen: ale postanowiłem już nie zatrzymywać sie i nie gadać z tymi panami bo nie mili są :-P
 
Posty: 63
Dołączył(a): 15 grudnia 2012, o 13:55

przez M.Pusz » 30 grudnia 2012, o 20:55

no to zjedź na tor sobie z nimi poganiać.

Dagmara... Ja zawsze trafiałem na tych złych ale jak już zobaczyli różowy blankiecik to się paszcze uśmiechały :mrgreen: miałem też kontrole z policją na motocyklach- i już było o czym pogadać :-D
 
Posty: 171
Dołączył(a): 1 listopada 2011, o 19:11
Lokalizacja: Mo

Poprzednia stronaNastępna strona

Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości
cron